Home Świadectwa Świadectwo z OM w Wiśle 18-20.11.2011
Świadectwo z OM w Wiśle 18-20.11.2011 Drukuj Email

Duch Św.„PO OWOCACH MNIE POZNACIE.”

Okazja do wyjazdu na rekolekcje pojawiła się bardzo niespodziewanie i należało podjąć szybko decyzję, co raczej nie jest moją mocną stroną. Dzięki zachęcie i chwytach marketingowych kolegi, współorganizatora rekolekcji, zaczęłam intensywnie myśleć o wyjeździe i o sposobach nakłonienia męża do wspólnej podróży. W przeciwieństwie do niego, bardzo chciałam jechać... On nigdy nie uczestniczył w tego typu spotkaniach, nigdy też nie był na Oazie, ale wiele lat był ministrantem. Ja wiele razy w młodości jeździłam na Oazy i różnego rodzaju spotkania modlitewne, więc wręcz tęskniłam za tego rodzaju Okazją.

Po trudach związanych z przekonaniem męża do wyjazdu na rekolekcje do Wisły, nastała radość. Zgodził się (dla mnie), więc Pan otworzył mu wrota i dał szansę poznania (myślę, że nawet gdyby się nic nie wydarzyło na Oazie to i tak moja nagroda już była wielka).

Za każdym razem, gdy dochodził do mnie fakt, że jestem razem z nim, np. klęczę przed Najświętszym Sakramentem, ogarniało mnie wzruszenie i szczęście. Początkowe niepokoje, że może czuć się źle w tym gronie i miejscu, oddaliły się. Leżało mi na sercu, by poszedł do spowiedzi, a wiedziałam, że raczej tego nie zrobi, bo jak mówi: musi czuć potrzebę, a nie przymus. Moje ingerencje w jego plany zaczęły odnosić skutek przeciwny, więc wycofałam się oddając to Bogu, bo każdy ma swój czas, czas wybrany przez Pana, a nie przez nas.

Głębokim wzruszeniem napełnił nie fakt oddania się Panu Jezusowi (dla mnie ponownemu po długim czasie), dla męża być może pierwszego w takiej formie klękając osobiście przed Najświętszym Ciałem Chrystusa.

Podczas gorącej modlitwy piątkowej, pod zamkniętymi powiekami ujrzałam złocisty jaśniejący krąg w formie obrączki z elementami wewnątrz. Zastanawiałam się, czy to obrączka małżeńska, czy pierścień nie do nałożenia, bo z czymś wewnątrz.

 

W czasie sobotniej jutrzni, gdy wzniosłam oczy ku niebu, zobaczyłam, że kształt, który mi się wcześniej ukazał, był dokładnie taki, jaki znajdował się u szczytu kaplicy nad rzeźbą gołąbka symbolizującego Ducha Św., a był Jego aureolą. Serce zadrżało mi ponownie, gdy podczas konferencji okazało się, że tematem przewodnim naszych rekolekcji był Duch Św., który przywitał się ze mną już wcześniej.

Prawdy i słowa ewangelii na temat zesłania Ducha Św. – ponownie odświeżone odsłoniły obraz olbrzymiej wagi działania i pośredniczenia pomiędzy łaską Bożą poprzez dary nam obiecane.

W trakcie sobotniego spaceru zapytałam męża czy modli się do Ducha Św. odpowiedział, że codziennie: „W imię Ojca i Syna i Ducha Św.” Zatkało mnie, jak małą wagę przywiązuję do tych słów, przez który drugi już w pełni się modli.

Na rozważaniach podczas trwania kręgów okazało się, że inni pewne treści biblijne odczuwają, czy interpretują bardzo podobnie jak ja. Zdałam sobie sprawę, że zazwyczaj zapraszam do współpracy Ducha Św. w sprawach skomplikowanych, a oddaję mu pod opiekę głównie naukę i pracę. Jest można by powiedzieć moim opiekunem intelektu, a nie zapraszam Go do innych dziedzin mojego życia.

Wieczorna modlitwa pełna sprzecznych wrażeń. Po raz pierwszy uczestniczyłam, w tego rodzaju modlitwie wstawienniczej. Wierzę w moc takiej modlitwy. To cudowne uczucie, gdy ktoś tak bezpośrednio modli się o łaski właśnie dla Ciebie. Błaganie o dary ma wielką moc. Ja prosiłam przede wszystkim o dar cierpliwości i odsunięcie nieopanowanego gniewu. Na inne dary też byłam otwarta. Mimo, że moi wstawiennicy duchowi przestali się modlić czułam, że ta modlitwa dalej płynie, a Duch Św. działa. Jak by można było zostałabym tam klęcząc do końca wieczoru, ale musiałam odejść, by innym zrobić miejsce. Nogi były jak z kamienia, ale przy pomocy przyjaciół przed Bogiem wstałam. Łaska była we mnie.

Zachwyt mnie nie opuszczał, radował mnie fakt, że udało się znaleźć czas dla uwielbienia Pana przez ten cały weekend i nic nie przeszkadzało, by uczestniczyć w pełni w programie, dla jednych pogłębiania wiary, dla innych powrotu do łaski Bożej, czy jak dla mnie nowego odkrywania Chrystusa.

Dobrze być miedzy ludźmi kochającymi Jezusa i móc jednoczyć się w uwielbieniu. Czas świadectw, to czas dzielenia się. Wcześniej nie wiedziałam, że każdy powinien coś powiedzieć. Najpierw stres, potem coś sobie ułożyłam, co natychmiast się rozpadło, gdy usłyszałam głos męża, który w tym uczestniczył. Ponowne wzruszenie nie pozwoliło mi mówić. Z trudem wydobywałam głos nieskładnie mówiąc zdania. Trudno, może ktoś coś usłyszał. Chwała Panu! Dla mnie bardzo trafione było pewne przemyślenie, że łatwiej nam obdarzać życzliwością i dobrocią obcych niż najbliższych w rodzinie, a powinno być odwrotnie. Również inne słowa, że nasze rysy złagodniały przez czas rekolekcji.

Najgłębszych jednak przeżyć doświadczyłam podczas ostatniej Eucharystii. Podczas przyjmowania komunii otrzymałam fragment z dużego kawałka opłatka, który stawał się ciałem w rękach kapłana podczas przeistoczenia. Pierwszy raz wraz z krwią Najświętszego połknęłam w całości bez oporów zapraszając Go do serca. Czułam, że jest we mnie. Zrozumiałam, o czym mówili i śpiewali inni. Dotychczas tak cieleśnie nie odczułam Pana.

Na modlitwie wieczornej, już w domu, doznałam bardzo szczególnego odczuwania. Czułam jak porusza się moje serce, taki ruch jak dziecko, które porusza się w łonie matki, ale rytmiczne. To nie kołatanie serca jak przy zdenerwowaniu, a wewnętrzne kołysanie. Nawet przez chwilę się przestraszyłam, ale przypomniałam sobie, że sama prosiłam, by Bóg Żywy zamieszkał w moim sercu, a wcześniej, by dał mi serce zamiast kamienia.

Teraz trwam przy Panu. Odczuwanie Jego obecności również przez znaki bardzo mi pomaga. Nie mówię, że nie wróciły różne pokuszenia, ale walczę i wiem, że nie jestem sama.

 

Amen.

 

 

Książki warte Twojego czasu
starannie wybrane, sprawdzone, zrecenzowane i z dostawą do domu.

Książka Jacka Pulikowskiego Jak Budować więzi w rodzinie? jak i wiele innych wartościowych książek, kupisz w księgarni Tolle et lege . Jeżeli zakupu dokonasz, wchodząc do księgarni przez kliknięcie poniższego baneru, to nasz ruch otrzyma 7% tego co wydasz. Środki te przeznaczymy na cele ewangelizacyjne w naszym rejonie.

baner

ps.

Na najbliższym Dniu Wspólnoty nie zapomnij zapytać ile zarobiliśmy :-)

Administrator