Home Świadectwa Świadectwo Asi i Marka po OM w Turzy 2010
Świadectwo Asi i Marka po OM w Turzy 2010 Drukuj Email

Już minął tydzień od zakończenia drugiego turnusu Wiosennej Oazy Modlitwy w Turzy, a dopiero dzisiaj siadam, żeby napisać o tym , co tam przeżyłam. Może to dobrze, bo upływający czas pozwala z większym spokojem i mniej emocjonalnie spojrzeć na to, czego doświadczyłam.

Do Turzy przyjechałam z mężem Markiem i dziećmi: Izą, Elą i Jackiem. Na dni rekolekcji Pan Bóg obdarzył nas piękną pogodą. Zaraz po przyjeździe, tuż po wyjściu z samochodu mogliśmy poczuć zapach lasu. A potem posłuchać śpiewu ptaków, zobaczyć pierwsze oznaki wiosny, podziwiać rozgwieżdżone bardziej niż w mieście niebo. W ten sposób też mogliśmy doświadczać miłości Boga, który była wiodącym tematem tej Oazy. Turza jest miejscem prawdziwej pustyni – oderwania od codzienności i możliwości zachwycenia się spokojem i ciszą.

Na drugim turnusie było mniej osób niż tydzień wcześniej, przypuszczalnie spokojniej więc mogliśmy nadążać za kolejnym punktami niezbyt napiętego programu. Dzięki konferencjom prowadzonym przez Ninę, którym towarzyszyły też prezentacje zdjęć, mogliśmy na nowo przypomnieć sobie o tym, że Pan Bóg obdarza nas nieograniczoną miłością. A w czasie przeznaczonym na modlitwę – podczas namiotów spotkania i modlitwy wieczornej, a przede wszystkim podczas Eucharystii, rozważaliśmy tę prawdę w głębi serca. Otrzymaliśmy podobnie jak wcześniej grupa na 1 terminie OM, "List od Pana Boga". Do każdego z nas dotarły na pewno inne słowa.

Do mnie najbardziej przemówiły te: " Zaopatruję cię i zaspokajam wszystkie twoje potrzeby (Mateusz 6, 31-33) i Moim planem jest dać ci dobrą przyszłość (Jeremiasz 29,11). Myślę, że te słowa dlatego tak mnie poruszyły, ponieważ na co dzień żyję w wielkim biegu i trosce o codzienność i przyszłość, polegając na własnych siłach. Słowa Pana Boga, który mówi, że to On o to zadba, a przyszłość , którą dla mnie planuje albo tu na ziemi, albo potem już w życiu wiecznym, będzie dobra, stały się dla mnie bardzo ważne i jakoś mnie uspokoiły.

W ciągu tego tygodnia nieraz w myślach wracałam do przeżytej i przemodlonej na rekolekcjach prawdy o miłości Pana Boga do mnie. Cieszę się, że ciągle jest ona we mnie żywa, bo wiem, że nieraz bardzo szybko zapominam o tym, czego doświadczam .

Dziękuję Panu Bogu, że mogliśmy całą rodziną spędzić dwa dni w Turzy i przeżyć rekolekcje. Dziękuję Panu Bogu, że są osoby, które chciały poświęcić swoje siły i przygotować tę oazę. Myślę tu szczególnie o Ninie i Zygmuncie - moderatorach, o Krzysi i Grzegorzu, którzy prowadzili szkoły modlitwy i o niestrudzonym księdzu, kursującym kilkukrotnie między Tarnowskimi Górami i Turzą. Bogu niech będą dzięki!

Asia i Marek z Tarnowskich Gór

ps

Dołączam też wrażenia naszej najmłodszej córki, Eli.

Jestem Ela, mam 10 lat i 17 dni. Byłam na rekolekcjach w Turzy. Bardzo mi się podobało. Poznałam nową koleżankę Jadzię. Zagrałam z małym Stasiem w karty, a z ciocią Dorotą i Karoliną i innymi dziećmi graliśmy w głupiego Jasia, w siatkówkę, w kolanko itp. Bardzo lubię jeździć z rodzicami na rekolekcje!

 

Jak budować więzi w rodzinie?

Jak budować więzi w rodzinie?

W książce przeczytasz:

  • O tym, że żyjemy po to, żeby się zbawić, a nie zabawić.
  • O wolności, miłości i wierności do końca, które są naszym przeznaczeniem i źródłem najpełniejszego szczęścia.
  • O najsubtelniejszym momencie życia młodego człowieka, kiedy dziewczęta uczą się radzić sobie z nieznanymi dotąd ............................

Książki warte Twojego czasu
starannie wybrane, sprawdzone, zrecenzowane i z dostawą do domu.

Książka Jacka Pulikowskiego Jak Budować więzi w rodzinie? jak i wiele innych wartościowych książek, kupisz w księgarni Tolle et lege . Jeżeli zakupu dokonasz, wchodząc do księgarni przez kliknięcie poniższego baneru, to nasz ruch otrzyma 7% tego co wydasz. Środki te przeznaczymy na cele ewangelizacyjne w naszym rejonie.

baner

ps.

Na najbliższym Dniu Wspólnoty nie zapomnij zapytać ile zarobiliśmy :-)

Administrator