| Relacja z wiosennej OM w Turzy 2010 |
|
|
|
Nowe zdjęcia !! Nasza Diecezjalna Diakonia Wychowawcza z Justyną jako szefową w pierwszym terminie i zaprzyjaźnione z rodziną odpowiedzialnych Niną i Zygmuntem, dziewczyny z Piekar w drugim terminie, sprawiły się "na szóstkę z plusem" i nasze dzieci bawiły się znakomicie.
Tym razem pochyliliśmy się nad tajemnicą miłości Boga do nas, jako jego dzieci. Mnie osobiście, chyba nigdy nie przestanie zadziwiać, nieustanna gotowość Dobrego Boga do wybaczania nam z jednej strony i nasza skłonność do grzechu z drugiej... Kiedy zagłębiliśmy się w "List Ojca", Moje dziecko, Możesz mnie nie znać, ale Ja wiem o Tobie wszystko (Psalm 139.1) Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz (Psalm 139.2) ............. Czekam na Ciebie (Łukasz 15.11-32) Kocham Cię, Twój Tatuś. Bóg Wszechmogący zdałem sobie sprawę, jak rzadko na co dzień, sięgam do tych fragmentów z Pisma Św., a tak bardzo przecież ich potrzebuję. Szczególnie wtedy, gdy z powodu mojej chwiejnej postawy, wobec zagmatwanych sytuacji życiowych, tracę pewność siebie i mam wrażenie, że z powodu moich grzechów, Bóg nie może mnie już przecież kochać... Podczas rekolekcji, usłyszeliśmy piękną opowieść o "chusteczkowym drzewie", która ilustruje opisany powyżej dylemat. Ta współczesna opowieść o "synu marnotrawnym" kończy się właśnie sceną z udziałem "chusteczkowego drzewa", które symbolizuje ciągłą gotowość naszego Boga do przebaczania, nam swoim dzieciom, naszych grzechów, kiedy przyznamy się do swojej winy. Podczas naszej OM modliliśmy się szczególnie w intencjach naszych rodzin, jak również otoczyliśmy modlitwą ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem i ich rodziny. Grzegorz Machoń
|




Nie mogliśmy się już doczekać naszego kolejnego spotkania na Oazie Modlitwy w Turzy, w tym naszym "miejscu pustynnym", gdzie możemy wspólnie modlić się i wychwalać Pana Boga. W obydwu terminach łącznie do Turzy przyjechało 27 rodzin z dziećmi. Jak ogólnie wiadomo, dzietność naszych rodzin przekracza nieco średnią krajową :-), co można było zaobserwować na zdjęciach naszych rodzin, wywieszonych na tablicy, dlatego samych dzieci było ok. 45.

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.