| Słowo o NADZIEI ... |
|
|
|
| Wpisany przez Rafał Blazy |
| poniedziałek, 21 marca 2011 14:04 |
|
Optymizmu nie należy mylić z nadzieją. Optymizm zakłada desperacko, że „wszystko się dobrze skończy”. Cnota nadziei z kolei zakłada, że jakkolwiek się to skończy, to w oczach i zamyśle Boga będzie to dla naszego dobra i zabawienia. Zakłada także, ze cokolwiek by się wydarzyło Bóg i tak jest w stanie z tego wyprowadzić wielkie dobro. W naszej skrzynce modlitewnej bardzo dużo intencji modlitewnych ujawnia wprost lub pośrednio prośbę o wyrwanie z apatii, depresji, przygnębienia.
Na jednym ze spotkań modlitewnych w momencie czytanie intencji ze skrzynki modlitewnej problem ten wybrzmiewał zdecydowanie najmocniej i dotyczył chyba 75% próśb modlitewnych. Niedawno dostałem w prezencie książkę Tomasza Halika „Drzewo ma jeszcze nadzieję”.1 Jestem na początku lektury tej ksiązki, ale chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami dotyczącymi zawartych w niej myśli. Otóż wydaje mi się, że nas Chrześcijan szatan bardzo chce pozbawić nadziei. Nadziei, która jest integralną częścią wiary. Brak nadziei wpycha w rozpacz i w apatię. Pozbawienie nas nadziei, przypomina trochę zabicie wiary, od tyłu „nożem w plecy”. Nie wprost, bardzo po cichu, ale za to bardzo skutecznie. Tymczasem pogrążenie w beznadziei, to niewątpliwie tragicznie zadana - przez skrytobójcę, śmierć naszej wiary.
Jak to ciekawie ujął Tomasz Halik wiara i nadzieja to jak biegnący Piotr i Jan w wielkanocny poranek do pustego grobu. Wiara jest wolniejsza (jak Piotr), nadzieja wyrywa do przodu (jak Jan), ale bywa często tak, że to wiara musi w obliczu strachu, zagrożenia i niepewności zrobić pierwszy krok i tak jak Piotr wejść pierwsza do grobu. Wiara tak jak Piotr wskazuje nadziei właściwą drogę. Jednak nawet najsilniejsza wiara pozbawiona swojej towarzyski nadziei jak to miało miejsce w momencie trzykrotnego zaparcia się św. Piotra wydaje się słaba i krucha. Nasze przeżywanie wiary musi zatem wiązać się ściśle z nadzieją. Pogłębianiu wiary musi towarzyszyć pogłębianie nadziei, którą dostrzegam np. w tym jak św. Faustyna wierzyła i miała nadzieję, a w zasadzie pewność, że pierwszy odmówiony paciorek Koronki do Bożego Miłosierdzia wystarcza do uratowania jednego grzesznika. Nadzieja jest niezwykle krucha i delikatna trzeba jej pilnować jak „płomyka na wietrze”. Zagrożeniami dla niej są jak to wcześniej podkreśliłem beznadzieja, apatia, rezygnacja i depresja. Jak zatem pilnować i wzmacniać nadzieję? Chyba jedynie tak jak wiarę, a więc przez częstą modlitwę i żywy kontakt z Bogiem. Psalm 119 werset 49 zawiera wyjaśnienie tej kwestii cyt.: „Pomnij, Panie na słowo Twoje do swojego sługi, przez które mi dałeś nadzieję.” Tak jak my „wlewamy” nadzieję do serc naszych przyjaciół przez rozmowę i otuchę, tak Bóg przez swoje słowo wlewa w nas nadzieję. Ale trzeba przy tym spełnić pewien warunek, musi to być spotkanie z żywym Słowem Bożym. Wydaje się że najlepiej zrobić to podczas medytacji (namiotu spotkania) i to w stanie łaski uświęcającej. W innych wypadkach usłyszenie w zgiełku tego świata tego co Bóg ma nam do powiedzenia jest bardzo trudne, ale dodać należy, że nie niemożliwe. Pamięć o modlitwach wysłuchanych i momentach wyraźnego działania Boga w naszym życiu tak jak słowa Psalmu 119 werset 52 cyt.: „Pamiętam Panie Twe odwieczne wyroki, są one dla mnie pociechą”. Ta pamięć daje nam poczucie obecności Boga w naszym życiu, wzmacnia nasze zaufanie Jemu, wzmacniając tym samym naszą nadzieję.
Jest jeszcze co najmniej jeden cytat w Psalmie 119, który odnosi się do nadziei, dla mnie to werset 55 cyt.: „Nocą pamiętam o Twym imieniu Panie, by zachować Twoje Prawo”. Jeśli ogarnia nas noc i ciemność, a beznadzieja wedrze się do naszego serca, wzywajmy imienia Jezus. Powtarzanie Jego imienia jak mantry jest modlitwą, która rozprasza ciemności – bo tylko w tym imieniu jest nasze zbawienie (Dz 4, 12).
Niedawno ksiądz rekolekcjonista mówiąc o nadziei przyrównał ją do małej dziewczynki pomiędzy dwoma większymi i starszymi kobietami symbolami wiary i miłości. Te trzy kobiety - siostry idąc razem trzymają się za ręce dwie większe po bokach, a Nadzieja w środku taka mała można powiedzieć dziecko. Wydawać by się mogło, że to one czyli Wiara i Miłość prowadzą za ręce Nadzieję. Tymczasem to Ona wyrywa do przodu i prowadzi dwie starsze od siebie siostry w nieznane. Nadzieja to bowiem według Tomasza Halika „ground zero” (punkt bazowy) naszej wiary. Bez nadziei to być bez przyszłości, być bez nadziei „znaczy właściwie już nie być, być martwym”.2 A oto przecież chodzi szatanowi. Człowiekiem nadziei, a właściwie Pielgrzymem Nadziei był Jan Paweł II Wielki. Jak to podkreśla wielu Jego współpracowników i przyjaciół „Lubił patrzeć na wschód słońca”.3 Wiem, że w delikatnym blasku i cieple wschodzącego słońca łatwiej dostrzec Nadzieję i oddać kolejny dzień w ręce Boga.4 Pragnę zakończyć to krótkie rozważanie słowami C.S. Lewis’a: „Wierzę w Chrześcijaństwo tak jak wierzę we wschód słońca: nie tylko, ponieważ je widzę, ale ponieważ dzięki niemu widzę wszystko inne.”5 Rafał B.
1Halík Tomáš: Drzewo ma jeszcze nadzieję. Znak. Kraków 2010 2Halík Tomáš: Drzewo ma jeszcze nadzieję. Znak. Kraków 2010, s.15. 3Mokrzycki Mieczysław Abp, Grysiak Brygida: Najbardziej lubił wtorki. Wydawnictwo M, Kraków 2009. Chrostowski Waldemar, Gołębiowski Krzysztof, Lewandowska Wiesława: Jan Paweł II Pielgrzym nadziei, Jestem z wami. Reader\'s digest, 2005. Weigel George: Świadek nadziei. Biografia papieża Jana Pawła II. Wydawnictwo Znak, Kraków 2002. 4Wszystkie zamieszczone zdjęcia pochodzą z portalu www.flickr.com. 5http://efca.wordpress.com/cytaty/ |
| Poprawiony: poniedziałek, 18 kwietnia 2011 12:48 |











Komentarze
To przede wszystko żyć nią (tym, co stanowi treść naszej wiary), wszak chrześcijaństwo to religia Nadziei
Nasuwa się mi się taka smutna refleksja i pytanie, które często chodzi za mną: dlaczego w modlitwach "wierzących" (szczególnie w prośbach) emanuje tak dużo "bez-nadziei"?
P.S. Tekst w moim odbiorze bardzo dobry. Dzięki za głębokie a zarazem proste ubranie w słowa myśli, które nie rzadko bywają trudne do wyrażenia
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.