| Pan Jezus żyje! Przechadzał się wśród nas! |
|
|
|
| Wpisany przez Rafał Blazy |
| sobota, 19 lutego 2011 11:27 |
|
Jadąc do Tych na kolejny Wieczór Uwielbienia nie miałem specjalnych intencji i próśb oprócz tych, które powiedzmy … stale zanoszę do Boga. I można powiedzieć, że nic specjalnego, od ostatniego tu pobytu, się nie stało i nie wydarzyło w moim życiu. A jednak jest jedna myśl i doświadczenie, które nurtuje mnie na tyle aby zabrać się do opisania tego wieczoru i doświadczenia.
(Zdjęcie z portalu www.flickr.com) Omijając długi wstęp pragnę napisać, że doświadczyłem oczyma wyobraźni, a właściwie trzeba powiedzieć oczyma wiary widoku przechodzącego pomiędzy zgromadzonymi w tłumie Jezusa. Nie Księdza niosącego Najświętszy Sakrament, a prawdziwego Jezusa, który w zależności do kogo i obok kogo przechodził, tak działał jak potrzebowała tego dana osoba. Na niektórych ( przechodząc obok) kładł rękę na ramieniu i to dawało im wielki spokój i to im wystarczyło. Przy niektórych zatrzymywał się pochylał, przytulał i obdarzał poczuciem miłości, Innych - chorych najpierw wysłuchiwał i pocieszał, Jeszcze na innych kładł swoje dłonie, które były ciepłe i delikatne, a następnie modlił się do Ojca i całkowicie ich uzdrawiał. Byli też tacy, którym obiecał uzdrowienie, jeśli się obmyją i oczyszczą, a ich życie się odmieni. Wielu strapionym, zatroskanym i płaczącym dodawał otuchy. A na innych tylko spojrzał z miłością, a jego spojrzenie dało im zrozumienie. Przejście Chrystusa - Dobrego Pasterza zakończyło się przemienieniem widocznym na wielu twarzach i przemienieniem dokonanym w wielu sercach. Przejście Jezusa Chrystusa – Dobrego Pasterza uwalniało od złych duchów i trosk pogrążających w mroku nasze serca. Kościół po tym przejściu był odmieniony. A oto jeszcze refleksja wyjaśniająca trochę fenomen tych wieczorów, ale i naszych spotkań modlitewnych pod farą. Dar proroctwa i uzdrawiania jest dla budowania Kościoła (1 Kor.14. 12) „Kiedy się razem zbieracie ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania, wszystko niech służy zbudowaniu” (1 Kor.14.26) Rzeczywiście na tych spotkaniach odczuwa się, a przynajmniej ja odczuwam, jedność Kościoła. Wyraźnie widoczny jest dla mnie fakt, że wiara wielu ludzi zostaje wzmocniona. „Bóg bowiem nie jest bogiem zamieszania, lecz pokoju” (1 Kor. 14.33) Mimo wielkiego tłumu ludzi efektem końcowym modlitw jest pokój, a w wielu wypadkach także radość. Nie wesołkowatość ale radość serca. „proroctwo jest nie dla pogan lecz dla wierzących” (1Kor.14.22) Modlitwa charyzmatyczna i wydarzenia takie jak w tychach są skierowane dla ludzi wierzących, ludzie, którzy nie wierzą uznać mogą tego typu doświadczenie za zbiorową ekstazę, histerię lub coś podobnego. Kończąc pragnę powiedzieć, że dane zostało mi doświadczenie, iż: „prawdziwie Bóg jest między nami” (1Kor.14.25b)
Rafał Blazy |
| Poprawiony: sobota, 19 lutego 2011 12:24 |









